Tutaj zamieszczam już połączoną obserwację nieba z trzech ujęć z drzewami , z okna z pracy. Powinnam określić czas każdego ujęcia. Na tym filmiku mam już połączone 3 ujęcia : 3 sekundowe ( za krótkie), 30 sekundowe ( za długie) i 15 sekundowe . Ujęcie o tyle nieciekawe, że właściwie chyba nic z niego nie wynika...
Następne ujęcie przedstawia samo niebo. Złączone z dwóch ujęć ( filmików).Pierwsze 7 sekund, drugie 15 sekund, które mnie samą zaczynają nudzić, więc chyba też za długie. 7 - 10 sekund myślę że starczy. Wpisuje się to w koncepcję... własnego kawałka nieba, bo filmuję z tego samego miejsca. Zaczynam myśleć o nim "moje" i w ten sposób znalazłam swoje miejsce w...kosmosie haha ;]
Trzecia wersja, najbardziej malarska, wpisująca się we "własny kawałek nieba" jest nakręcona pojedynczo, 10 sekund. Niepotrzebnie przybliżyłam ujęcie na maksa, bo wyczuć drgania, ale może w efekcie te drgania dodadzą więcej życia obrazowi. Jest to najwcześniej kwitnące drzewo w moim ogrodzie, i przez 30 dni powinno zdążyć zakwitnąć, a nawet przekwitnąć. 30 dni po 10 sekund dałoby w sumie pięciominutowy obraz.
Nie wiem tylko, czy gałąź nie jest za bardzo wysunięta, może lepszy byłby znacznie mniejszy kawałek?
Z dzisiejszych prób powinno się coś wykrystalizować. Najbliższy czas to również okres, w którym przyroda będzie budziła się do życia. Zapowiadane od kwietnia wysokie temperatury wskazują, że w błyskawicznym tempie... I przy okazji... jak bardzo w ciągu tego jednego dnia zmienił się kolor nieba, prawda?
środa, 25 marca 2009
wtorek, 24 marca 2009
Oba tematy
Postanowiłam robić oba tematy równolegle, ten z niebem tak, na luzie...
Z powodu przerwanej "sesji" wracając z pracy w śnieżycy (wiosna!;]) zrobiłam poprawkę, określając czas nagrywania na pół minuty. Wyszło lepiej, bo doszły nieokreślone odgłosy wiatru i czegoś tam jeszcze... . Pomyślałam, że można filmować niebo z fragmentem drzewa, tak przez miesiąc drzewo zdążyłoby zakwitnąć i zazielenić się na tle nieba. Ale wtedy wyszłaby już ta niechciana dosłowność...
Czyli wersja druga, ujęcie nr 1
Do pierwszego projektu założyłam dodatkowy blog (Roboczy), aby gromadzić w nim potrzebne do wykonania pracy tytuły. Szata graficzna w dalszym ciągu zostaje do przemyślenia.
Z powodu przerwanej "sesji" wracając z pracy w śnieżycy (wiosna!;]) zrobiłam poprawkę, określając czas nagrywania na pół minuty. Wyszło lepiej, bo doszły nieokreślone odgłosy wiatru i czegoś tam jeszcze... . Pomyślałam, że można filmować niebo z fragmentem drzewa, tak przez miesiąc drzewo zdążyłoby zakwitnąć i zazielenić się na tle nieba. Ale wtedy wyszłaby już ta niechciana dosłowność...
Czyli wersja druga, ujęcie nr 1
Do pierwszego projektu założyłam dodatkowy blog (Roboczy), aby gromadzić w nim potrzebne do wykonania pracy tytuły. Szata graficzna w dalszym ciągu zostaje do przemyślenia.
Niebo...
Puszcza Notecka, dzisiejsze wczesnowiosenne niebo. Przed chwilą świeciło słońce, a teraz niebo przybrało szarobury kolor, padają duże płaty śniegu z deszczem. Błysk inspiracji, chociaż jestem w pracy – trzeba sfilmować póki pada, może tak cyklicznie, codziennie poezję nieba obserwować … Biorę aparat i zbiegam na werandę budynku. Zimno. Daszek werandy zasłania fragment nieba; w innym położeniu wchodzi mi w kadr fragment dachu budynku obok. Z zadartą do góry głową filmuję to niebo nie zwracając uwagi na nadjeżdżający samochód. Rzut okiem w bok – to szef… Zamykam sprzęt i ewakuuję się z powrotem do biura. Z okna widzę jak szef stojąc na ganku usilnie wpatruje się w punkt na niebie, który przed chwilą filmowałam… ;]
Wiadomość dnia...
Euforia na Wall Street Âť
Eksplozja popytu na Wall Street
Następny pomysł…
Projekt obrazujący manipulację informacjami, dokonywaną przez media internetowe. Chodzi mi o popularne portale informacyjne, funkcjonujące w Internecie, które poprzez swoje krzykliwe tytuły, czasami obliczone na wywołanie sensacji, manipulują umysłem przeciętnego odbiorcy, wprowadzając pewną psychozę. ( Np.: tytuł na czołowych wiadomościach portalu Onet „Czołgi na ulicach Pragi”, gdzie chodziło o oprawę wojskową uroczystości wyzwolenia czeskiej stolicy). Często na jednym portalu pojawiają się wiadomości sprzeczne ze sobą np.: „Będą zwolnienia” oraz „Nowy rynek pracy w Polsce”. Żeby było śmieszniej – ten nowy rynek dotyczył rozkwitu firm… windykacyjnych.
Odbiorca najczęściej wchodząc na stronę portalu widzi same tytuły, i to one kształtują obraz sytuacji w danym dniu.
Tyle o samym zamyśle. Projekt polegałby na tym, że przez określony czas wchodziłabym codziennie (lub prawie) na trzy wybrane portale ( np. Onet, WP, Puls Biznesu) i wybierała ( kopiowała) najbardziej kontrowersyjne tytuły. Może dodatkowo jeszcze parę linijek tekstu.
Zakres tematyczny – np. prowadzone wojny, konflikty, kryzys, itp. – czyli to, czego w naszej podświadomości obawiamy się najbardziej. Informacje negatywne i pozytywne.
Po zebraniu odpowiedniej ilości materiału ułożyłabym z tego kolaż. Forma szaty graficznej pozostaje mi jeszcze do przemyślenia po akceptacji samego pomysłu ( np.napisy przesuwające się po ekranie, – ma być jednak zarejestrowana na CD.
Eksplozja popytu na Wall Street
Następny pomysł…
Projekt obrazujący manipulację informacjami, dokonywaną przez media internetowe. Chodzi mi o popularne portale informacyjne, funkcjonujące w Internecie, które poprzez swoje krzykliwe tytuły, czasami obliczone na wywołanie sensacji, manipulują umysłem przeciętnego odbiorcy, wprowadzając pewną psychozę. ( Np.: tytuł na czołowych wiadomościach portalu Onet „Czołgi na ulicach Pragi”, gdzie chodziło o oprawę wojskową uroczystości wyzwolenia czeskiej stolicy). Często na jednym portalu pojawiają się wiadomości sprzeczne ze sobą np.: „Będą zwolnienia” oraz „Nowy rynek pracy w Polsce”. Żeby było śmieszniej – ten nowy rynek dotyczył rozkwitu firm… windykacyjnych.
Odbiorca najczęściej wchodząc na stronę portalu widzi same tytuły, i to one kształtują obraz sytuacji w danym dniu.
Tyle o samym zamyśle. Projekt polegałby na tym, że przez określony czas wchodziłabym codziennie (lub prawie) na trzy wybrane portale ( np. Onet, WP, Puls Biznesu) i wybierała ( kopiowała) najbardziej kontrowersyjne tytuły. Może dodatkowo jeszcze parę linijek tekstu.
Zakres tematyczny – np. prowadzone wojny, konflikty, kryzys, itp. – czyli to, czego w naszej podświadomości obawiamy się najbardziej. Informacje negatywne i pozytywne.
Po zebraniu odpowiedniej ilości materiału ułożyłabym z tego kolaż. Forma szaty graficznej pozostaje mi jeszcze do przemyślenia po akceptacji samego pomysłu ( np.napisy przesuwające się po ekranie, – ma być jednak zarejestrowana na CD.
sobota, 21 marca 2009
Literatura
Faktycznie dwa chybione tematy miały nieudane podejście z powodu niezrozumienia programu. Tok mojego myślenia był taki, że silą rzeczy nasuwał mi się dokument, tymczasem myślę, że bardziej chodzi tutaj o "malowanie obrazu", tylko że narzędziami cyfrowymi. Malowanie, które może mieć miejsce nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Nie da się ukryć, że ilość godzin w systemie zaocznej nauki jest za mała, aby dobrze opanować materiał. Szukając literatury, która pomogłaby mi w opanowaniu warsztatu - trafiłam na dwie pozycje: Lev Manovich ""Język nowych mediów", oraz Andrzeja Gwoździa "Technologie widzenia". Jestem w trakcie czytania pierwszej książki. Autor w rozdziale wprowadzającym pisze: Moskwa 1975 rok. Mam wprawdzie ambicje, aby zostać malarzem, zaczynam jednak naukę w szkole średniej o profilu matematycznym, w której oprócz przedmiotów przewidzianych programem są zajęcia z rachunku różniczkowego i całkowego, oraz programowania. W czasie dwuletniego kursu programowania nie mamy dostępu do komputera, a nauczyciel objaśnia jego tajniki na tablicy. .. . Przez dwa lata piszemy programy komputerowe w zeszytach. Nauczyciel ocenia je i poprawia... Na zakończenie dwuletniego kursu udajemy się - tylko na ten jeden raz- do centrum przetwarzania danych, do którego na codzień obowiązują przepustki. Wprowadzam mój program do komputera, ale niestety, nie dziala. Okazuje się, że ponieważ nigdy wcześniej nie widzialem klawiatury komputerowej - zamiast zer wstawiam duże "O"...
I ten wląśnie fragment sprawił, że ... :)
Następny temat - wkrótce .
I ten wląśnie fragment sprawił, że ... :)
Następny temat - wkrótce .
piątek, 6 marca 2009
Drugi temat:

W drugiej propozycji chciałabym pokazać współczesną wersję prehistorycznej statuetki Wenus, wypalonej starym sposobem. Pierwsze próby mam już za sobą. Zrobiłam dwie statuetki – mniejszą z białego szamotu i większą z czerwonej gliny.
Do wykonania paleniska użyłam cegieł oraz trocin. Po wypaleniu większa statuetka uległa uszkodzeniu, natomiast mniejsza wygląda jak na zdjęciu wyżej.
W wersji ostatecznej palenisko zostałoby ustawione z kamieni, a do wypału posłużyłyby trociny zmieszane z innymi naturalnymi materiałami jak rozdrobniona kora, igliwie itp.
Rejestrowałabym fragmenty postępującego procesu wypału, który w tak prymitywnych warunkach trwa czasem aż do 36 godzin. W trakcie wypału statuetka wśród dymu powinna powoli wyłaniać się z przykrywającego ją materiału.Sam proces wypału dla ceramików związany jest zawsze z pewnym misterium, towarzyszy mu zawsze specyficzna atmosfera oczekiwania na końcowy efekt.
Rejestrowałabym fragmenty postępującego procesu wypału, który w tak prymitywnych warunkach trwa czasem aż do 36 godzin. W trakcie wypału statuetka wśród dymu powinna powoli wyłaniać się z przykrywającego ją materiału.Sam proces wypału dla ceramików związany jest zawsze z pewnym misterium, towarzyszy mu zawsze specyficzna atmosfera oczekiwania na końcowy efekt.
Po wypaleniu bez dostępu powietrza rzeźba zmienia kolor na czarny, czasami z miejscowymi przebarwieniami siny ( tzw. „siwak”), a po oczyszczeniu i wypolerowaniu nabiera naturalnego połysku.
Nie mam jeszcze koncepcji podkładu dźwiękowego – myślę o dźwiękach raczej bliżej nieokreślonych, powodujących pewne napięcie. środa, 4 marca 2009
Pierwszy temat


Jeszcze nie wiem jaki tytuł....
Jest w Sierakowie poewangelicki kościół z 1785 r. Właściwie w stanie agonalnym....
Na szczycie budynku wznosi się krzyż. W 1952 roku postanowiono kościół przerobić na kino i ośrodek kulturalny. Dobudowano operatornię - pomieszczenie magazynowe. Któryś z mieszkańców wdrapał się na szczyt aby zdjąć "niemiecki" krzyż. Ześlizgnął się jednak w momencie jego odpiłowywania i w skutek nieszczęśliwego upadku stracił rękę. Po mieście poszła fama, że to kara boża. Kino uruchomiono w stojącej niedaleko synagodze, a kościól zamieniono na magazyny GSowskie. W latach siedemdziesiątych magazyny zlikwidowano - a dawny kościół zaczął w szybkim tempie niszczeć.
Zdjęcie wnętrza kościoła zrobiłam stojąc przy ścianie, na której kiedyś stał ołtarz. W tej chwili to jest pusta ściana. Myślę, aby puścić na niej fragment mszy. Katolickiej. Względnie procesji. Bowiem ubolewając nad losem polskich kościołów, które na Wschodzie zamieniono na magazyny, zapomina się często, że taki samo postępujemy z przybytkami obcej kultury.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
