środa, 4 marca 2009

Pierwszy temat








Jeszcze nie wiem jaki tytuł....
Jest w Sierakowie poewangelicki kościół z 1785 r. Właściwie w stanie agonalnym....
Na szczycie budynku wznosi się krzyż. W 1952 roku postanowiono kościół przerobić na kino i ośrodek kulturalny. Dobudowano operatornię - pomieszczenie magazynowe. Któryś z mieszkańców wdrapał się na szczyt aby zdjąć "niemiecki" krzyż. Ześlizgnął się jednak w momencie jego odpiłowywania i w skutek nieszczęśliwego upadku stracił rękę. Po mieście poszła fama, że to kara boża. Kino uruchomiono w stojącej niedaleko synagodze, a kościól zamieniono na magazyny GSowskie. W latach siedemdziesiątych magazyny zlikwidowano - a dawny kościół zaczął w szybkim tempie niszczeć.
Zdjęcie wnętrza kościoła zrobiłam stojąc przy ścianie, na której kiedyś stał ołtarz. W tej chwili to jest pusta ściana. Myślę, aby puścić na niej fragment mszy. Katolickiej. Względnie procesji. Bowiem ubolewając nad losem polskich kościołów, które na Wschodzie zamieniono na magazyny, zapomina się często, że taki samo postępujemy z przybytkami obcej kultury.

2 komentarze:

  1. Dziękuję za założenie bloga i umieszczenie pierwszego posta. Historia ciekawa choć jakby już dobrze rozpoznana. Trzeba być bardzo ostrożnym aby nie zbanalizować tego pomysłu. Puszczenie we wnętrzu fragmentu mszy czy procesji wydaje mi się krokiem w tą właśnie stronę. Może lepiej unikać obrazu (projekcji) na korzyść sekwencji dźwiękowych, ale może nie tak dosłownych?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że ma Pan rację. Poza tym stopień techniczny projekcji na pewno byłby bardziej skomplikowany ( brak prądu na miejscu). Chyba żeby nałożyć film na tło ze zdjęcia?
    Same sekwencje dźwiękowe byłyby i latwiejsze i faktycznie mniej banalne. Czy wtedy wizualnie lepsze bylyby zdjęcia czy film?
    Mam jeszcze inne pomysly, ale muszę przemyśleć... :)
    Pozdrawiam D.T.

    OdpowiedzUsuń